Informacje o zagubionych Iphonach najnowszej generacji mocno uderzyły w prestiż Apple jako firmy słynącej z efektywnej kontroli mediów i newsów jakie na jej temat są publikowane.
Po artykułach w Gizmodo (gdzie rozebrano na części najnowszy telefon), aresztowaniu redaktora naczelnego serwisu oraz informacjach wietnamskich mediów o znalezieniu kolejnego Iphona w Apple postanowił uderzyć również i Adobe.
Nie dalej jak wczoraj w prasie amerykańskiej pojawiły się całostronnicowe ogłoszenia z ogromnym wyznaniem miłości Adobe. We love Apple. Adobe wymienia również inne rzeczy które kocha – m.in. HTML 5, Flasha, ekrany dotykowe, 3 miliony zatrudnianych przez siebie programistów, kreatywność, aplikacje itd. Oprócz tego wszystkie Adobe dzieli się z nami również tym czego nie kocha…. a chodzi tu oczywiście o blokowanie przez urządzenia Appla dostępu do technologii Flash.

Walka o flasha
Adobe nie zgadza się z argumentacją Steva Jobs, który zarzuca Flashowi jakoby ten nie był wystarczająco otwarty. Pod tym wszystkim kryje się jednak znana chyba wszystkim prawda – Apple woli sam kontrolować sposób powstawania rozwiązań na Iphona oraz Ipoda ponieważ jest to najlepsza gwarancja odpowiedniego poziomu przychodów ze sprzedaży aplikacji. Dodatkowo, to że Flash należy w całości do Adobe z całą pewnością również ma tutaj znaczenie.
Fakt, że specyfikacja Flasha już od dawna jest otwarta i każdy ma możliwość tworzenia własnych playerów, nie jest dla Steva Jobsa wystarczającym argumentem na jego użytkowanie.
Jak będzie wyglądał ciąg dalszy konfliktu? Gra toczy się o wielkie pieniądze więc z całą pewnością to jeszcze nie koniec i oczekiwać można kolejnych starć w niedalekiej przyszłości.
Podobne wpisy: